~Ludmiła~
Zacisnęłam wargę, i lekko przekręciłam głowę. Ujrzałam Federico, wyglądał na smutnego, ale mimo tego smutku, uśmiechną się w moją stronę. Ten uśmiech mówił "wszystko będzie dobrze" lecz ja obawiałam się każdej sekundy, a jeśli znów powiem coś nie tak? Byłam szczęśliwa, ale i też zła.. na siebie. Gdyby nie ja to wszystko było by w porządku, zawsze muszę coś skomplikować i wszystko popsuć. Jestem jak potwór. Niszczę wszystko co daje mi szczęście i krzywdzę tych których kocham najbardziej.
-Ludmiła, czy wszystko w porządku? - Powiedział z troską w głosie, chciałam mu powiedzieć to jak bardzo go przepraszam , lecz nie umiałam..
-Tak.. -wydusiłam z siebie tylko jedno słowo, byłam roztrzęsiona, moje ręce zamieniały się w lód a zimne krople deszczu powodowały mój płacz.
Gdy człowiek płacze nie oznacza to że jest on słaby.
Po prostu brakuje mu słów aby opisać ból zjadający go od środka
****
-Ludmiła, nie przejmuj się wszystko będzie dobrze- stanął naprzeciwko mnie i wpatrywał się w mój smutek. Stał tak bezbronnie, ukołysany wiatrem, szelestem liści i przygaszony cieniem chmur. Schylił się lekko, i popatrzył na mnie, ja nie miałam odwagi by spojrzeć na niego, lekko przychyliłam głowę a włosy otuliły moją twarz tym samym zasłaniając go. Przymknęłam lekko oczy a on usiadł obok mnie, przełożył rękę przez moją głowę.. Nie wiedziałam co zrobić, po prostu nie miałam pojęcia, przepełniona strachem obróciłam się i spojrzałam w jego oczy, w których było widać to jak bardzo on mnie kocha... wzięłam głęboki wdech i wtuliłam się w jego ramiona.
-Tak bardzo cię przepraszam Federico.. -Powiedziałam cała zapłakana, on otulił mnie i uciszał, bym już nie płakała, lecz ja nawet na chwilę nie mogłam przestać.
*Tymczasem blisko studia*
Diego był tylko kilka milimetrów by zasmakować ust Fran, lecz nagle oboje usłyszeli wołanie;
-Diego!
To Marco wołał, swego przyjaciela. Oboje szybko się od siebie odsunęli. Brunet przybiegł do nich, a Francesca uśmiechnęła się zrównując wzrok z ziemią, miała nadzieje że chłopak nic nie widział.
-Marco, wszystko ci wyjaśnię...
Diego nie wiedząc że Fran i Marco się już pogodzili, próbuje powiedzieć przyjacielowi, o tłumionych przez niego uczuciach, lecz Francesca czym prędzej reaguje;
-No tak, właśnie opowiadałam Diego jak to się dzisiaj wysiliłeś.
Brunetka wtula się w Marco, ma tylko nadzieję że Diego nie będzie czuł się urażony, lecz on popatrzył się na nią zagubionym wzrokiem, który oznajmił dziewczynie że zraniła jego uczucia.
-No widzisz Diego, a ty we mnie wątpiłeś.
Powiedział Marco
-Heh.. no masz rację
Diego lekko się uśmiechną, i skierował wzrok na Fran. Jej oczy zaczęły się błyszczeć, uroniła kilka łez. Lecz Diego nie specjalnie to obchodziło, a Marco nawet nie zauważył.
-Idziemy już kochanie?
Pyta z uśmiechem Marco
-Tak, tak
Brunetka odpowiada, i oboje odchodzą.. Diego zostaje sam, w swojej smutnej samotności. Trudno mu było pogodzić się z tym iż już na zawsze musi zapomnieć o brunetce.
*W studio*
Camila, wychodzi z sali, i postanawia poszukać Naty. Jest bardzo za niepojona, tym co się dowiedziała i nie umie poradzić sobie z burzącymi w niej emocjami.
-Cami, co się dzieje?
Pyta zaniepokojony Maxi widząc że rudowłosa jest czymś przejęta.
-Widziałeś gdzieś Naty? Bardzo pilnie potrzebuję ją znaleźć.
-A do czego ci ona?
-Po prostu potrzebuję ją widzieć, widziałeś ją?
-Tak mijałem się z nią przed studio.
Cami od razu po usłyszeniu odpowiedzi przyjaciela, wyleciała przed studio. Zaczęła się rozglądać za Natalią, lecz nie mogła jej dojrzeć.
-Camila, co się z tobą dzieje?
Pyta brunet, wylatując za nią przed studio.
-Maxi nie rozumiesz, twojej dziewczynie grozi nie bezpieczeństwo!
-Co?
-Naty jest poważnie chora i w każdej chwili może stracić przytomność co więcej, może ją stracić i już nigdy się nie wybudzić!
Panikuje dziewczyna, Maxi od razu zaczyna wpadać w szał.
-Musimy ją koniecznie znaleźć!
Mówi unosząc głos.
-No wiesz nigdy bym na to nie wpadła.
Odparła ironicznie, po czym oboje pobiegli jej szukać.
Ze studia wychodzi Violetta wraz z Leonem
-Gdzie są wszyscy? Nie ma Fran, Cami, Maxiego... nikogo.
-Przecież ja jestem.
Dodaje żartobliwie Leon, Violetta się uśmiecha ale po chwili spoważniała.
-Po prostu, za pewne zaraz gdzieś pójdziesz a ja zostanę się sama.
-Nie martw się, przecież cię nie zostawię.
Chłopak uśmiechną się, jego uśmiech od razu rozweselił szatynkę. Nagle, Leon poczuł wibracje w jego lewej kieszeni, prędko chwycił za telefon po czym go odebrał i odszedł. Violetta popatrzyła na niego i przewróciła oczami "Przecież cię nie zostawię" wspomniała, i zauważając Diego, podeszła do niego.
-Hej Diego.
Chłopak patrzy na nią i uśmiechnął się smutkiem.
-Wiesz Violetta, nigdy nie chciałem rozpadu czyjegoś związku, nawet za ciebie i Leona trzymałem kciuki.. do puki się na prawdę nie zakochałem.
Powiedział opuszczając wzrok na dół i odchodząc, szatynka patrzyła na niego ze zdziwieniem. Zaczęła się przejmować długą nieobecnością partnera, i zaczęła go szukać.
*W Parku*
Ludmiła swobodnie leżała na kolanach Federico, a on wpatrywał się w nią jak w obrazek.
-Jesteś taka piękna.
Nieustannie jej to powtarzał, a ona za każdym razem się uśmiechała i zaprzeczała.
Szatyn odgarną kosmyk włosa z twarzy blondynki, jego dotyk przyprawiał Ludmiłę o dreszcze.
-Federico próbuję rozwikłać pewną zagadkę -Blondynka usiadła- lecz jest ona zbyt trudna.
-Powiedz, może ci jakoś doradzę.
Ludmiła lekko się uśmiechnęła i zaczęła mówić;
-Czym tak właściwie jest miłość? Wiem że to piękne uczucie, ale nie mogę nadal tego zrozumieć.- Szatyn się zaśmiał- Nie śmiej się -powiedziała oburzona- ja po prostu chcę wiedzieć, czy na pewno czuję do ciebie cos wyjątkowego.
-Miłość?
Zapytał, tym razem już z powagą.
-Tak
-Miłość.. to spacer podczas drobniutkiego deszczu. -Blondynka popatrzyła na niego ze zdziwieniem -Idziesz, idziesz i dopiero po czasie orientujesz się że przemokłeś do końca.
Uśmiechną się do niej, a ona do niego.
*W studio*
-Marco, musimy porozmawiać.
Mówi zamartwiona Fran.
-Co się dzieje?
Nagle brunetka zauważa Diego stojącego nieopodal nich i spoglądającego na nią. Zrobiło się jej bardzo przykro.
-Marco, to nie może tak być.
Powiedziała, ze łzami w oczach.
-Ale o czym ty mówisz Fran?
-Ja nie mogę cię tak dłużej okłamywać, wiedz że od pewnego czasu moje uczucia się kompletnie pozmieniały. -Chłopak spojrzał na nią z niepewnością -Wszystko tak szybko się zmienia i ja...
Brunetka nie umiała dokończyć.
-Francesca, proszę dokończ.
Marco, obejmuje partnerkę i dodaje jej otuchy.
-Marco, ja próbuję ci powiedzieć że..
-Bardzo cię kocha -przerywa Francesce Diego - a jej uczucia się zmieniły w związku z tym że co raz to bardziej cię kocha. To właśnie mi dzisiaj powiedziała.
Marco uśmiechną się do dziewczyny a ona nie za bardzo rozumiała co się dzieje. Dlaczego Diego to powiedział? Przecież on ją kocha, i chce on ją widzieć w ramionach innego?
-Ach Fran, ja też cię bardzo kocham.
Brunetka uśmiechnęła się do Marco, a on ją przytulił.
-Marco, czy mógłbyś zostawić mnie i Diego?
Pyta z nadzieją, a chłopak od razu odchodzi nic nie zauważając.
Diego odwraca głowę w przeciwną stronę, wstydzi się spojrzeć na ukochaną.
-Diego, dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego nie dałeś mi powiedzieć prawdy?
Francesca wyczekuje odpowiedzi, od bruneta lecz on nie reaguje. -Dlaczego tak bardzo próbujesz się zranić?
-Dla ciebie Fran! -Chłopak unosi głos, i kuca przed brunetką -bo cię kocham, i zależy mi na twoim szczęściu!
-Diego, a kto powiedział że jestem szczęśliwa z Marco?
Mówi ze łzami w oczach.
-Przecież widzę jak na siebie patrzycie! Nie rozumiesz? Ze mną w życiu nie zaznasz szczęścia! Zawsze będziesz nie szczęśliwa, pamiętasz kłótnie twoje i Marco? Jeśli mielibyśmy być razem nasze były by boleśniejsze i sto razy gorsze!
-Diego, nie wiesz co mówisz
-To ty nie wiesz co czujesz, a ja tylko chce żebyś była szczęśliwa, to tyle.
Diego odchodzi, a Fran płacze i ociera ręką łzy spływające jej po policzkach jednocześnie rozmazując jej obraz.
*Tymczasem niedaleko studia*
-I co Maxi, znalazłeś ją?
Dopytuje się Camila jednocześnie zamartwiając się.
-Nie, wszędzie pustka..
Rudowłosa zesmutniała, kiedy nagle zauważyła wyczekiwaną przez nią twarz.
-Naty!
Zawołała biegnąc w stroną brunetki.
-O cześć, a co wy macie takie miny? Jakby ktoś umierał..
Maxi i Cami spojrzeli na siebie. Co zmartwiło Naty.
-Na serio ktoś umiera? Oby tylko nie Ludmiła.
Naty próbuje uciec, z myślą że jej przyjaciółce coś się dzieje. Ale Maxi w samą porę ją zatrzymuje i mówi;
-Naty, mamy do pogadania.
Natalia rozszerza wzrok, i zaczyna panikować.
-Wiedziałam... ja po prostu wiedziałam.
Camila z myślą że brunetka dowiedziała się że wiedzą o jej chorobie uspokaja Naty.
-Naty, wszystko będzie dobrze, jesteśmy z tobą.
-Tak, ty jesteś owszem. Ale Maxi nie.
-Co?
Chłopak patrzy na nią ze zdziwieniem.
-Naty ja zawsze będę przy tobie.
Chłopak przytula partnerkę.
-Ale teraz już nie będziesz
-O czym ty mówisz Naty?
Dopytuje się rudowłosa przyjaciółka.
-No przecież Maxi chce ze mną zerwać.
Mówi gestując rękoma.
-Nie Naty...
Brunet nie dokańcza gdyż widzi że Natalii coś się dzieje. Dziewczyn unosi głowę do góry, i zamyka oczy, po czym opada w ręce Maxiego. Camila i Maxi są przerażeni tym co dzieje się z dziewczyną i czym prędzej powiadamiają karetkę.
*Tymczasem w studio*
Fran ocierała już ostatnie krople łez, kiedy nagle podeszła do niej Vilu, i zauważając że przyjaciółka płakała zaczyna się dopytywać.
-Fran, czy wszystko w porządku? Co się dzieje?
Brunetka powoli unosi głowę.
-Violu wszystko się dzieje! Móje życie to jedna wielka porażka.
-Nie mów tak. Co się stało?
Szatynka siada obok przyjaciółki.
-Po prostu od pewnego czasu ja i Diego darzymy się pewnym uczuciem. Ale pogodziłam się dzisiaj z Marco i wszystko się pomieszało!
Unosi głos, a Viola ja otula, kiedy nagle przychodzi Marco.
-Hej Fran, czy wszystko w porządku?
Dopytuje się troskliwie.
-Nie, nie po prostu się dzisiaj nie widziałyśmy.
Mówi Fran, na co Viola przytakuje i odchodzi zauważając Leona.
Podchodzi ona co raz bliżej, nagle słyszy jak Leon unosi głos do słuchawki. Postanawia podsłuchać rozmowę;
-Izabelo obiecuję ci że jutro spotkamy się tak jak zawsze, dzisiaj po prostu nie miałem czasu.
Violetta gdy usłyszała wypowiedziane zdanie przez Leona zaczęła się niepokoić "A Jeśli nie jest wobec mnie szczery?" obawiała się najgorszego.
Koniec! :)
A co w następnym rozdziale?
Priscilla widzi jak to German bawi się świetnie z Angie, co to może oznaczać?
Ludmiła bardzo boi się o przyjaciółkę, co zrobi?
Francesca spotyka się po kryjomu z Diego, mówiąc Marco że idzie do Violetty, jak zareaguje na kłamstwo partnerki Marco jeśli się dowie?
Zapraszam na kolejny rozdział który już 12.08 :) :* A jeśli się wyrobię to nawet i dzisiaj
Buziaki :**
